Wlepy i dudle
Nie ma co pisać. Kto widział, ten widział, kto nie widział, ten właśnie ma okazję. zacząłem się bawić we wlepki, bo mi się podoba idea (jeśli istnieje ona dla większej ilości ludzi, a nie tylko w mojej głowie), te niestety tylko z mojego zeszytu, bo tych z miasta łodzi nie miałem jak sfotografować. so, here we go...
trochę się dranie rozmazują, ale to wina źle dobranego pisadła, już kupiłem lepsze


uczelniane mazy, kałamarnic