Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytaty. Pokaż wszystkie posty

20090707

to będzie...

... zajebista wlepa! 'i choćbym się zesrał, tak będzie' o.
pomysł dojrzewał (dojrzewa nadal) ładnych parę miesięcy. wymaga końcowego dopracowania, dostosowania do drukowania i usunięcia adresu, który umieściłem w pełnej pychy obawie, że ktoś będzie chciał ukraść mą 'wielką sztukę'. uh, oh.

p.s. odświeżam linkasy po prawo. zara.
p.s2. taka bezstresowa nota, bo czemu by nie.
p.s3. nie zesrałem się, więc będzie :D (jeeeny, mort, ty jednak głupi jesteś...)

20080628

Cytat.

Lawirował, slalomował i mówił. Jego szarozielony długi płaszcz powiewał i zagarniał przechodniów.

- ... czym się różni to gówno od tej promenady - i cisnął spojrzenie w głąb Marszałkowskiej zastawionej budami, stołami, łóżkami, zaścielonej żebrakami i nieboszczykami z adidasem. - Moje serce jest wielkie i kocham te wszystkie mordy, moje serce jest wielkie, bo miejsce nienawiści wypełnia w nim pogarda i miłość. I płaczę, bo my staniemy w tym szpalerze, który nigdy i nigdzie się nie kończy bo koniec świata jest wymysłem i apokalipsa też, a jak nadejdzie, to te bydlęta nawet tego nie zauważą, głód ich nie ruszy, bo będą się pożerać nawzajem, póki ostatni nie opierdoli przedostatniego... dopóki ziemia się nie zatrzyma i nie strząśnie z siebie tego robactwa. Przypomnij sobie, jak chodziliśmy tędy dziesięć lat temu, pijani, udręczeni i samotni, przypomnij sobie, jak wyciągałem cię z Niespodzianki, nie tego możesz nie pamiętać, z Niespodzianki, której już nie ma, i niosłem cię na postój taksówek, a tam było pusto, ciemno, wiał wiatr, więc zatargałem cię na podwórko przy kinie i czekałem, aż oprzytomniejesz. Byliśmy biedni, szarzy, zatruci tanim alkoholem, ale potrafiliśmy odnaleźć wszystkie miejsca, których dziś nie ma. I wszyscy dookoła byli tacy sami, zatruci, biedni, ale mogliśmy... bo ja wiem... mogliśmy wszystko...

Wtedy powiedziałem mu, że idę do Małego i żeby poszedł ze mną i się upił, ale machnął tylko ręką i ruszył w czeluść podziemnego przejścia z głową wtuloną w ramiona, ktoś go potrącił, lecz pewnie go to nie zabolało.

Andrzej Stasiuk - 'Biały kruk'